113. za odwagę. 114. za pewność, że Ty, Boże, trzymasz moje serce w Swoich dłoniach 115. za moją pracę, za ciągłe wyzwania 116. za stawanie do uwielbienia, za radość śpiewania na scenie i prowadzenia ludzi w modlitwie. za widok całej sali rąk uniesionych w geście uwielbienia imienia Jezus 117. za śnieg w moim mieście. 118. za piątkową rozmowę z kapłanem, za ruszenie sprawy kierownictwa duchowego, za łaskę spotkania. 119. za jutrzejszą poważną rozmowę. za odsłonięcie siebie, własnych uczuć i myśli. za tą piosenkę, którą nucę pod nosem jak hymn wiodący do boju
120. za myśl, że niezależnie od tego, jakkolwiek się zakończy jutrzejsza rozmowa - to będzie to krok do przodu, koniec niepewności, wątpliwości i interpretowania.
105. za ukelele, które tak cudownie podniosło mi poziom serotoniny we krwi
106. za kino z zeszłego tygodnia, za taką zwyczajność, codzienność i normalność wyczuwalną w tym; za towarzystwo i rozmowę, za odwiezienie do domu, za poznawanie
107. za radość uwielbiania Ciebie, mój Boże - za łaskę wyśpiewywania Twoich cudów, głoszenia Twojego Królestwa
108. za wczorajsze siedzenie u dziewczyn bitych dziewięciu godzin; za powrót do domu przed czwartą nad ranem; za pomysły i zalążki działań, jakie włożyłeś Panie w ten czas
109. za popową piosenkę, która ma jednak tak fantastyczne słowa: JESTEŚ MOJĄ JUTRZNIĄ (toż to czysta poezja słów, które aż smakują w ustach, gdy je wypowiadasz)
110. za ludzi - za to Panie, że pokazujesz mi tych, którzy są ważni i warci oraz że odsuwasz mnie od tych, którzy wywołują zamęt w mojej duszy i życiu
111. za siłę modlitwy. za to, że mam tak potężną broń
112. za prosto. za to, że czynisz nowe. że prostujesz. mnie i wszystko wokół.
90. za obronę pracy magisterskiej i zakończenie pewnego etapu w życiu! chwała Najwyższemu!!! :)))) 91. za łaskę wracania. za to, że można nadrobić wiele, nawet się tego nie spodziewając. 92. za niespodziewane podarunki (którymi jeszcze nie potrafię wiele zdziałać bo nie umiem, ale przecież od czego jest czas i chęci do nauki :) )
93. za herbatę z sokiem malinowym 94. za czas, który jest dany. za to, jak wiele w nim się mieści 95. za przyjaciół, którzy są blisko i za tych, których brakuje w pobliżu (i wtedy bardziej się docenia ich bycie obok)
84. za całą nową darmową (bo do ściągnięcia z iTunes) płytę U2, a szczególnie tą piosenkę: song for someone. (niestety na youtube są szybko blokowane, więc wklejanie tu linku na niewiele się zda)
69. za własnoręcznie za krótko ściętą grzywkę, która mnie mocno uczy pokory i zbytniego-nie-przejmowania-się-sobą
70. za wczorajszą trudną imprezę. za to, że tak ciężko mi było patrzeć na (nie wiem czy zamierzone) 'manewry' innych dziewczyn. za to, że impreza była urodzinowa (ale nie moja, bo moje przeszły bez echa). za strach przed tańczeniem, za oczy w których łatwo się zapomnieć.
70. za nocną jazdę z Augustowa do domu. za prostą drogę i poczucie bezpieczeństwa, które czułam siedząc i patrząc w ciemną noc za szybą.
71. za konferencje ojca Adama Szustaka, które niezmiennie stawiają mnie do pionu.
72. za deszcz za oknem, który pada cały dzisiejszy dzień i chyba zapowiada jesień.
60. za czas pełen łaski 61. za imprezy domowe, i ogniska, i rozmowy przeplatane śmiechem ze znajomymi 62. za wizytę M. z Lublina tu, za lody, i słuchanie muzyki na żywo na rynku, i za długi spacer i za to, że choć nie widziałyśmy się prawie dwa lata - czułam się jakbym nie widziała jej maksymalnie dwa tygodnie. 63. za piękny księżyc przedwczoraj i to mocne poczucie szczęścia 64. za stan zakochania. i za to, że jest ciężko. 65. za dzisiejsze tworzenie decoupage'owych ikon, i za to, że odpoczywam przy nich 66. za niesamowitą piosenkę Coldplay'a pt. "O", która bardzo mi się wcisnęła w mózg 67. za to, że trudno jest zatrzymać się na modlitwie. i za każdą chwilę, gdy jednak przyklejam się do Niego i nic nie jest ważne.
55. za trudne rekolekcje i posługę, która wymagała ciągłego podciągania się nad poprzeczkę 56. za panów robotników na rusztowaniu i piosenkę która akurat leciała w radio: 'Gimme gimme gimme a man after midnight' Abby. (i za wyobraźnię, która podpowiedziała obraz tychże panów robotników tańczących w rytm piosenki) 57. za samotność. doskwierającą jak nigdy dotąd. 58. za kreatywną duszę - ciągle mam coś nowego do zrobienia, ciągle coś kleję, lepię, maluję i szyję. i dobrze. 59. za mus malinowy. i pyszne jedzenie, które potrafię zrobić.
51. za mądre słowa S., których się nie spodziewałam. za oparcie, które w nim miałam, a którego się nawet nie domyśla. 52. za niedosypianie i późne pory. 53. za przepłakane godziny, zanim zgodziłam się na pewną posługę. 54. za to, że kto we łzach sieje, żąć będzie w radości (dzisiejszy psalm). za nadzieję, którą te słowa niosą.
47. za niepewność. i rozkminianie czy to co jest, jest tym czym jest czy tym, czym mi się wydaje że jest :> 48. za dobry czas w pracy 49. za walkę o każdą minutę, by była poświęcona dobru i przynosiła ze sobą coś pożytecznego 50. za M.&J., których otwarte serca, dobre dusze i obecność w bloku obok daje radość i spokój
41. za tu, za teraz. za wszystko. 42. za pistacje, których dziś się nawsuwałam tyle, że aż usta piekły od słoności :) 43. za brak czasu na wszystko 44. za pragnienia serca, i wczorajsze kazanie w katedrze o tym, że trzeba poczekać i że trzeba cierpliwości. 45. za słowa i ich brak, za moją nieporadność.
37. za starszego pana w banku, który tak pięknie i delikatnie komplementował ;) 38. za radość picia herbaty ze znajomymi w ich biurze 39. za marzenie pracowania na siebie i dla siebie; za to, że wiele rzeczy dojrzewa, tam w środku mnie 40. za to, że Ty sam Panie troszczysz się o dobro dla mnie- za to, że ciągle ratujesz moje życie.
32. za chłopaków na kolarzówkach - widok każdego, absolutnie każdego takiego na szosie poprawia mi humor. od razu
33. za piosenkę, która dziś wieczorem jest jak refren zdartej płyty
34. za kisiel w proszku na pocieszenie
35. za dzisiejszy smutek, za dotkliwy ból samotności. za łzy w czasie komunii na mszy świętej.
za pięć osób, które nie odebrało telefonów gdy chciałam porozmawiać, pobyć z nimi choćby i w takiej formie.
36. za jazdę na rowerze nocą, gdy miasto jest zupełnie inne niż za dnia. i za nisko wiszący ogromny księżyc; tak nisko, że prawie można go było dosięgnąć...
22. za nowe okulary i za raty od miłego pana optyka :)
23. za takie widoki jak ten tutaj, które sprawiają, że zapiera ci dech i zatrzymujesz się na środku ścieżki rowerowej by się po prostu napatrzeć na chmury
Białystok, lipiec 2014
24. za cały dzień załatwiania spraw i przemieszczania się na rowerze - ewidentnie widać, że się opaliłam :) 25. za przemiły telefon - fajnie jest się tak dzielić z kimś, kto cię rozumie, docenia i doradza od serca 26. za obiad za piątaka w Topolance :) pół minuty patrzyłam z niedowierzaniem na rachunek, na którym figurowała surówka z marchewki, babka ziemniaczana i zupa krupnik. najadłam się po pachy za całe pięć złotych! :) 27. za piękną modlitwę, którą ciągle odkrywam, raz za razem zachwyca swą prostotą i pokorą proszącego serca
12. za późne pisanie na fejsbuku o rzeczach ważnych z różnymi ludźmi 13. za siły i chęci do tego, by jeździć rowerem gdzie się da 14. za dzisiejszych piękny zachód słońca
Białystok, lipiec 2014
15. za łaskę Eucharystii i usłyszenia Słowa, które dodało życia i sił na najbliższy tydzień
8. za tekst Miszcza Podrywu, który zagadał do mnie na skrzyżowaniu o północy: "przepraszam, zapatrzyłem się na Gazelle´ę...ale właścicielka też niczego sobie" ( i przeczekał trzy zmiany świateł by pogadać trochę o rowerach)
9. za pyszne lody (i nieważne ile to kalorii po godzinie 22, pewnie pierdylion)
Białystok, lipiec 2014
10. za totalnie trudne nie/dogadywanie się z lokatorką - a nade wszystko za to, że Ty Panie to wszystko trzymasz jednak w Swojej dłoni - więc nie muszę się bać, bo będzie dobrze.
11. za wieczorne uwielbienie na spotkaniu modlitewnym - za to, że Twoja Wierność Panie jest niepomiernie większa niż moja niewierność. za to, że Sz. wybierał piosenki, które tak bardzo lubię.
no to lecimy, powolutku. i już jest widoczna zmiana: zamiast publikować tutaj w odpowiednim czasie, ja mam w głowie ciągle piosenkę i myśl, że za to jestem wdzięczna, i za to...i jeszcze to takie piękne i dobre mi się przydarzyło... :) ale słowo się rzekło - miałam pisać więc będę.
za co moja dusza śpiewa Panu? :)
1. rośnie mi mirt. taka piękna roślina. niby nic, ale się namartwiłam i kręciłam przy tych patyczkach wsadzonych w ziemię. i jest! :)
Białystok, lipiec 2014
2. kolega powiesił mi żyrandol. i też, niby nic. a jednak stała się światłość :) dziękuję za tak dobrych i chętnych do pomocy ludzi wokół mnie
3. zeżarłam dziś pojemniczek malin :D najpyszniejsze na świecie!
4. byłam w miejscu gdzie Jezus stoi z otwartymi ramionami by przytulić płaczącą mnie. dziękuję za to, że On sam wystarczy.
Laskowiec, czerwiec 2014
stadion Pepsi Arena w Warszawie, czerwiec 2014
5. za piosenkę Briana Doerksena "Eternity", która ciągle mnie podnosi. bo "ja będę Twój, Ty będziesz mój, na zawsze już w wieczności (...) i nigdy więcej łez w oczach mych, strachu, wstydu gdy już będę tam gdzie Ty..." !
6. za to, że mogę dotykać tak cudownej rzeczywistości jak uwielbienie. że mogę doświadczać tej niewysłowionej łaski patrzenia w niebo
stadion Pepsi Arena w Warszawie, czerwiec 2014
7. za radość. za radość śpiewania, które jest modlitwą. śpiewania, które jednoczy wszystkich wokół Jego Jednego.
tak, tak chyba mogłabym zacząć: pozwól mi śpiewać, gdy nadejdzie wieczór. Wers ten, jak i tytuł bloga pochodzi z utworu Matt'a Redman'a pt. "10 000 reasons". O co chodzi? Od jakiegoś czasu chodzi za mną myśl, by wzbudzać w sobie większą wdzięczność dla Pana Boga za wszystko, co od Niego otrzymuję. Czasem brakuje mi słów, czasem zapominam, czasem mi się nie chce, a czasem mam nawet wrażenie, że nie mam za co dziękować. A przecież jest wręcz przeciwnie - każdy dzień jest pełen tysięcy powodów, dla których Bóg w moim życiu powinien być uwielbiony. Dlatego też postanowiłam urzeczywistnić tą myśl i pragnienia - niniejszym powstał blog. Bardzo możliwe, że pewnego dnia wypiszę całą długą listę. Bardzo możliwe, że pewnego dnia z trudem przyjdzie mi wypisać choćby jeden powód. Nieważne. Ważne jest to, by konsekwentnie otwierać oczy na wielkość i nieskończoną dobroć Boga objawiającą się we wszystkim, co jest Jego dziełem.