poniedziałek, 14 grudnia 2020

z przeszłości

Jest kilka tzw "reasonów", które przetrwały zapisane na skrawkach papieru czy serwetkach. Chcę je tutaj dodać, by nie zostały zapomniane, pomimo tego, że od niektórych minęło nawet kilka lat.

267. za pulsujące jak serce światełko w Tabernaculum na lotnisku na Modlinie

268. za niezmienny smak czekoladowo-truskawkowych lodów przy Ratuszu

269. zdjęcie, które Marcin mi przerobił, to z lisami polarnymi na biegunie :D

270. za to, że na spotkaniu grupy średniej mojej starej wspólnoty czułam się jak w domu. że to nadal jest mój dom

271. za poziomkową herbatę

272. za jedzone śliwki w parku

273. za szuranie liściami jesienią

274. za nocny kebab, herbatę i rozmowę z panem Mirkiem pod Pałacem Kultury i Nauki. za to, że mam to szczeście być w tym miejscu w którym jestem

275. za Dublin, i ten wyjazd do Łukasza kilka lat temu

276. za Powerscourt Garden i scony z jeżynami, jedzone ot tak, na powietrzu

277. za małą mieścinę Enniskerry i kościół, w którym znalazłam Be Thou my vision

278. za Johnny Fox's Pub i kawę tam wypitą, w tym starym pubie na pustkowiu, in the middle of nowhere. 

279. za kwitnące wtedy magnolie, które tak bardzo lubię

280. za nocne morze i zbieranie muszli nad morzem irlandzkim

281. za dublińskie doki i ładne apartamentowce, za spacery nad wybrzeżem i pyszne angielskie fryty z gazety

282. za Jezioro Guinessa, za wszystko wokół niego

283. za tą refleksję, że nic mnie tak nie uspokaja i nie cieszy jak droga - widoki zmieniającej się przestrzeni za oknem + muzyka w słuchawkach

284. za kajaki i rowery z Irminą. za bezbrzeżne połacie ciemnej wody, rzeki, która wylała z brzegów i sięgała daleko. za pokonywanie kilometrów i pokonywanie siebie.

285. za pana Mirka na polach, który szedł podpierając się rowerem. za spokój w jego oczach i pomysł, że'na drugi dzień jak wiatr ucichnie troche to on pójdzie sobie na rybki' 

286. za lody na Rynku Kościuszki

287. za herbatę u Magdy i Jana. spokój, radość spotkania i bliskość serc.

288. za bardzo późny wieczór i leżakowanie na osiedlowej ławce między blokami, za gapienie się w niebo z Radkiem

289. za sobotnie spotkanie wspólnoty.

290. za wieczór z Sylwią, ciągłe wąchanie białych kwitnących drzew i tą niemożność nagadania się do końca

291. za kolację u Kasi i Marka. za moment, gdy ich córka Ania po prostu wtulała się we mnie. za jednośc przy stole, radość ze wspólnego posiłku, za przyjmowanie ludzi tak po prostu, w całości.

sobota, 27 czerwca 2020

i chociaż tego nie czuję, dziękuję za...

263. za to, że mogę głosować w wyborach prezydenckich zagranicą, że Polska jest krajem demokratycznym (cokolwiek by nie mowić o polityce, jesteśmy wolnym narodem)

264. za agrest rwany prawie w lesie, za kolory nieba i wody, za stary kościół z zegarem słonecznym i spokój panujący wokół.

265. za upalne dni w Anglii, które rzadko się zdarzają, za lody na wybrzeżu, za kąpiele w morzu i dwuczęsciowy stój kąpielowy, za zachód słońca i późnowieczorne wracanie do domu.

266. i chociaż tego nie czuję, dziękuję za trudne, przynoszące ból rozmowy z bliskimi. za odkrywanie przede mną mnie samej. wszystkich złamań, zranień i blizn.

piątek, 19 czerwca 2020

piątek a jakby sobota

259. za otwarte do indywidualnej modlitwy kościoły w Anglii. za Twoją bliskość Boże.

260. za p. Juliannę, wspólny czas i opowieść o świecie, który przeminął

261. za ten piękny fragment: wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze go poprosicie.

262. za rower, powózkę od K. i pomoc S.


wtorek, 16 czerwca 2020

pizza

256. za to, że mogę odkrywać co to znaczy służyć innym sobą jako singiel - że mogę dzielić się czasem, pieniędzmy, zasobami które mam, by dodać innym, Sz.

257. za robienie pizzy i karmienie ludzi, co sprawiło mi mega frajdę i uszczęśliwiło innych

258. za uśmiechy dziecka, które są tak bardzo za nic, za darmo. spontaniczne, intensywne. zapomniałam jak się w twarzy zapala światełko gdy człowiek się uśmiecha. N. uśmiecha się pięknie
.

piątek, 12 czerwca 2020

furlough time...

251. za czas furlough, który jest łaską odnajdywania siebie. 

252. za nadzieję, którą wlewasz wbrew temu, jak się czułam ostatnio i za uspokajanie serca, że Ty jesteś Panem mojej przyszłości

253. za świetny projekt Jest miło/ść, dzięki któremu wiele spraw mogę przemysleć i tak wiele uczyć.

254. za przyjaciół, szczególnie Sz i Ch, z którymi czas płynie jak gdyby nigdy nic, wśród rozmów i śmiechu. jak w rodzinie.

255. za to, że pobudzasz moje serce do wdzieczności i dziękczynienia


środa, 29 kwietnia 2020

rok 2020

246. za czas, chociaż chwilami strasznie mi go szkoda

247. za nieogarnięcie i za bezsilność

248. za stare miłości, które choć umarłe, zostawiają wieczne ślady

249. za ptaki śpiewające wieczorem za oknem, ogłaszając, że to jeszcze nie koniec, że jeszcze będzie pięknie

250. za lockdown w czasach coronawirusa covid 19,  bo choć ciężko na duszy i duchu to nadal żyjemy