sobota, 27 czerwca 2020

i chociaż tego nie czuję, dziękuję za...

263. za to, że mogę głosować w wyborach prezydenckich zagranicą, że Polska jest krajem demokratycznym (cokolwiek by nie mowić o polityce, jesteśmy wolnym narodem)

264. za agrest rwany prawie w lesie, za kolory nieba i wody, za stary kościół z zegarem słonecznym i spokój panujący wokół.

265. za upalne dni w Anglii, które rzadko się zdarzają, za lody na wybrzeżu, za kąpiele w morzu i dwuczęsciowy stój kąpielowy, za zachód słońca i późnowieczorne wracanie do domu.

266. i chociaż tego nie czuję, dziękuję za trudne, przynoszące ból rozmowy z bliskimi. za odkrywanie przede mną mnie samej. wszystkich złamań, zranień i blizn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz